Badania mają znaczenie

Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany zaproponował wprowadzenie limitów stężeń THC we krwi kierowców pozwalających na ustalenie wykroczenia prowadzenia w stanie “po użyciu” (2 ng/ml) i przestępstwa prowadzenia “pod wpływem” (5 ng/ml) tej substancji.

Powyższy postulat opiera się na błędnym założeniu, że określony poziom stężenia THC we krwi kierowcy może służyć ustaleniu stopnia upośledzenia zdolności prowadzenia pojazdów. Jak wynika z literatury naukowej (pisałem o tym tutaj) stężanie THC we krwi kierowcy nie jest jednoznacznie związane z występowaniem zaburzeń tj. brak jest dowodów wskazujących, aby określone zaburzenia miały występować przy określonych stężeniach tej substancji we krwi kierowcy. 

Jest tak przede wszystkim dlatego, że stężenia THC we krwi na poziomie kilku (a nawet kilkunastu) nanogramów na mililitr mogą występować u regularnych użytkowników (np. pacjentów używających ziela konopi każdego wieczoru) nawet po 24 godzinach od ostatniego zażycia (w zależności od wielkości i liczby dawek, sposobu zażycia, stężenia THC w zielu, indywidualnej szybkości metabolizmu, trybu życia, itd.), podczas gdy u osoby używającej marihuany jednorazowo THC powinno utrzymywać się we krwi co najwyżej przez kilka godzin. Oznacza to, że te same stężenia THC we krwi, w zależności od częstotliwości używania marihuany (lub innych produktów z konopi o wysokiej zawartości THC), dają przeciwne informacje co do czasu ostatniego jej zażycia. Z kolei to czas ostatniego zażycia jest najbardziej wiarygodną informacją o możliwości występowania efektu psychoaktywnego działania marihuany, co znajduje nie tylko potwierdzenie w licznych badaniach (które wskazują zazwyczaj na czas od 2 do 4 godzin), ale jest też wiedzą ogólnodostępną i łatwo weryfikowalną przez każdego polityka, sędziego czy prokuratora mającego wątpliwości w tym zakresie (marihuana jest dostępnym w aptekach lekarstwem przepisywanym na długą liczbę schorzeń, w tym na bóle głowy lub bezsenność – jeżeli chce się o czymś decydować, to warto znać działanie leku).

Celem uniknięcia krzywdzenia kierowców, u których THC metabolizuje się wolniej, lub którzy pomimo wyższych stężeń ujawnianych we krwi nie przejawiają żadnych zaburzeń zdolności prowadzenia, mając jednocześnie na uwadze konieczność zabezpieczenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, należy odstąpić od pomysłów opierania regulacji na poziomach ujawnionych stężeń, jako niewłaściwego kryterium do oceny zdolności kierowcy, na rzecz każdorazowej weryfikacji stanu kierowcy w chwili zatrzymania poprzez badanie jego reakcji psychomotorycznych. 

Propozycje rozwiązań:

– obowiązek utrwalania audio i wideo całego przebiegu zatrzymania przez policję w razie podejrzenia prowadzenia pod wpływem: pozwoli to każdorazowo sądowi i biegłym na samodzielną ocenę stanu kierowcy, sposobu prowadzenia pojazdu, sposobu wysławiania się i wykonywania poleceń przez zatrzymanego kierowcę; dużym problemem są sytuacje, gdy policjant twierdzi np., że zatrzymany miał powiększone źrenice, czego nie ma jak zweryfikować na etapie sądowym, gdyż brak jest innego dowodu, niż zeznania policjanta, któremu np. zaprzeczyło badanie lekarskie podczas pobierania krwi wskazujące na prawidłową reakcję źrenic. W takich sytuacjach sądy potrafią oprzeć się na wersji policjantów i uznać, że skoro ujawniono „jakieś” stężenie THC, a policjant zeznał, że źrenice miały być powiększone, to znaczy że kierowca był pod wpływem, chociaż wskazana przez policjanta reakcja źrenic nie jest dowodem na zaburzenia zdolności prowadzenia – taka sytuacja jest niestety krzywdząca, albowiem są skazywane osoby w oparciu o nieweryfikowalne obserwacje policjanta, którym zaprzecza pozostały materiał dowodowy w postaci np. badania lekarskiego. Rozwiązaniem takich sytuacji będzie więc obowiązek nagrywania przez policjanta wszystkich zaobserwowanych nieprawidłowości, tak aby można było je zweryfikować na dalszym etapie postępowania;

– przeszkolenie policjantów połączone z obowiązkiem zlecenia zatrzymanemu wykonania kilku prostych czynności umożliwiających zbadanie jego reakcji psychoruchowych w chwili zatrzymania oraz nagrywanie audio i wideo całości takiej weryfikacji – pozwoli na ocenę nagrania na dalszym etapie przez biegłych i sąd, w celu ustalenia stanu kierowcy w chwili zatrzymania;

– obowiązek posiadania rejestratora jazdy audio i wideo przez osobę używającą marihuany nabytej w aptece, aby dysponowała ona nagraniem sposobu jazdy samochodem przed zatrzymaniem, co pozwoli na ocenę sposobu prowadzenia pojazdu przez biegłych i sąd – pacjenci, którzy zażywają codziennie konopie w celach leczniczych cały czas mogą mieć stężenia THC we krwi w przedziale 1 – 15 ng/ml lub wyższe, w zależności od przyjmowanych dawek, częstotliwości, stylu życia, aktywności fizycznej, szybkości metabolizmu THC przez wątrobę itd.

– rozwiązaniem, które w sposób najbardziej precyzyjny pozwałoby na ocenę zaburzeń zdolności kierowcy przy określonym stężeniu THC w krwi byłoby przeprowadzenie badań zdolności prowadzenia pojazdów we właściwych symulatorach jazdy przy określonych stężeniach określonych THC – w Polsce nie prowadzi się tego rodzaju badań, co uniemożliwia ocenę, czy dany kierowca czy określonym stężeniu THC we krwi mógł czy nie mógł mieć zaburzonych zdolności prowadzenia pojazdu. Metoda każdorazowych badań weryfikacyjnych celem ustalenia, czy przy określonym stężeniu THC kierowca przejawia mierzalne upośledzenia zdolności prowadzenia i w jakim stopniu one występują (np. w stopniu wykluczającym bezpieczną jazdę) jest jedyną dokładną metodą ustalenia czy określone stężenie THC we krwi mogło mieć wpływ na zdolności psychomotoryczne kierowcy.

Warto zauważyć, że ani w Polsce, ani w żadnym innym państwie nie zaobserwowano zjawiska wzrostu wypadków drogowych w związku z upowszechnianiem się używania marihuany w celach leczniczych i jej dostępnością w aptekach.

Jako przykład praktyki idącej w dobrym kierunku można wskazać na dwa prawomocne orzeczenia sądów, w których przy stężeniach 11,7 ng/ml i 6,2 ng/ml, z uwagi na nieujawnienie jakichkolwiek zewnętrznych objawów zaburzenia zdolności prowadzenia pojazdu przez oskarżonych sądu uznawały, że można przypisać jedynie czyn z art. 87 § 1 k.w., tj. prowadzenie “po użyciu” THC.

2 thoughts on “Badania mają znaczenie”

  1. Podczas ostatniego posiedzenia komisji sejmowej (Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany) z dnia 03.03.2021 jeden z prelegentów (niestety nie pamietam nazwiska) wspominał o możliwości pomiaru stężenia THC (lub raczej weryfikację bycia pod wpływem THC) za pomocą pupilometru. Niestety nie znam szczegółów. Wydaje mi się, że możliwośc takiego pomiaru byłaby sensownym rozwiązaniem.

    Czy spotkał się Pan z takimi informacjami w jakichś publikacjach?

    Like

    • Tak, mec. Maciej Konarowski o tym wspominał, wg mojej najlepszej wiedzy nie jest to możliwe. Badanie źrenic jest badaniem przesiewowym, nieprawidłowości w zakresie np. reakcji na światło mogą mieć bardzo różne przyczyny, niekoniecznie wynikające z wpływu THC na organizm. Z tych publikacji, które czytałem, wszędzie wskazywano, że badanie oczu ma charakter wstępny i że każdorazowo należy zbadać krew, aby wiedzieć z jaką substancją mamy do czynienia (nawet rodzaju substancji nie można w pewny sposób określić na tej podstawie). Zdaje się, że mec. Konarowski wspominał o pomiarze stężenia THC w mózgu przez oczy, być może są to jakieś metody w fazie badań eksperymentalnych, z pytaniem o tę metodę należałoby więc zwrócić się do kolegi. Tak czy inaczej należałoby ustalić czy konkretne stężenie THC w mózgu (o ile przez oczy można je zmierzyć w sposób pewny) można powiązać z określonymi zaburzeniami odpowiadającymi stanowi nietrzeźwości.

      Like

Leave a comment