“Kilka tysięcy użytkowników” – nowe stanowisko Sądu Najwyższego w sprawie “znacznej ilości” marihuany!

Wyrokiem z 11 marca 2026 roku Sąd Najwyższy w Izbie Karnej (w składzie SSN Jerzy Grubba, SSN Jacek Błaszczyk, SSN Włodzimierz Wróbel), po rozpoznaniu na rozprawie tego samego dnia sprawy o sygnaturze akt V KK 405/25, uwzględnił kasację wniesioną przez obrońcę i uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Wprawdzie istota kasacji sprowadzała się do zarzutu obrazy prawa materialnego poprzez przyjęcie, że suszenie się roślin konopi miałoby stanowić “wytwarzanie” środków odurzających, tj. czyn z art. 53 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (dalej także: “u.p.n.”), to Sąd Najwyższy poświęcił prawie 4 strony uzasadnienia zagadnieniu “znacznej ilości” środka odurzającego w postaci ziela konopi innych niż włókniste, dochodząc do następujących konkluzji:

“To wszystko prowadzi do wniosku, że w przypadku ziela konopi kryterium znacznej ilości, jako znamię kwalifikujące decydujące o uznaniu danego czynu za zbrodnie, a więc przestępstwo z definicji cechujące się bardzo wysoką szkodliwością społeczną, musi zostać ukształtowane w sposób odmienny, niż przez odniesienie się do kryterium kilkudziesięciu dawek. (…) Biorąc bowiem pod uwagę proces wytwarzania środka, jego stosunkowo niską szkodliwość, a także liberalizację podejścia do konopi w innych krajach Unii Europejskiej, w przypadku ziela konopi znaczna ilość środka musi być rozumiana, jako ilość zdolna do odurzenia kilku tysięcy użytkowników.”

W pierwszej kolejności warto zauważyć, że dotychczasowa linia orzecznicza ukształtowana orzeczeniem Sądu Najwyższego z 23 września 2009 roku (sygn. akt I KZP 10/09) ustalając jednolite kryterium jednorazowego zaspokojenia potrzeb “co najmniej kilkudziesięciu osób uzależnionych” dla wypełnienia znamienia “znacznej ilości”, dotyczyła wszystkich rodzajów środków odurzających i substancji psychotropowych, wymienionych w rozporządzeniach wydanych do u.p.n. Innymi słowy, określenie czy mamy do czynienia ze “znaczną ilością” takich substancji jak kokaina, morfina, mefedron czy marihuana opierało się każdorazowo na zastosowaniu jednolitego kryterium “kilkudziesięciu” pojedynczych porcji psychoaktywnych dla każdej z nich. Określenie znamienia “znacznej ilości” na poziomie innego liczebnika tylko dla jednej substancji (THC w zielu konopi innych niż włókniste, w żywicy konopi, w wyciągach z konopi innych niż włókniste itd.), jest już samo w sobie novum orzeczniczym, trochę taki jakby “wyjątek ilościowy” dla marihuany.

W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Najwyższy dokonał wykładni językowej, historycznej, funkcjonalnej, w tym celowościowej dotychczasowego ujmowania pojęcia “znacznej ilości” środków odurzających i substancji psychotropowych zauważając, że:

powyższy fakt rzutuje w sposób oczywisty na społeczną szkodliwość czynów, mających za przedmiot susz konopi. Wytworzenie kilkuset czy kilku tysięcy dawek suszu konopi stworzy nieporównywalnie mniejsze zagrożenie dla zdrowia w aspekcie indywidualnym i publicznym, niż wytworzenie kilkuset dawek heroiny. (…) Na uznanie danej ilości za znaczną wpływ musi mieć nie tylko sama ilość, ale i rodzaj środka

co potwierdzałoby stanowisko, że próg dla ziela konopi innych niż włókniste (i produktów z niego pochodzących) należy określać w odmienny sposób, niż w przypadku wszystkich pozostałych substancji. Innymi słowy, kilkadziesiąt pojedynczych porcji marihuany nie może być znaczną ilością tej substancji w rozumieniu nowego stanowiska Sądu Najwyższego.

Liczebnik “kilkadziesiąt” zaczyna się od 30 i kończy na 299, kiedy to zaczyna się liczebnik “kilkaset”. Z kolei liczebnik “kilka tysięcy” zaczyna się dopiero od 3.000.

Konsekwencją powyższego jest konieczność ustalenia czym jest pojedyncza porcja psychoaktywna marihuany, albowiem dopiero w oparciu o tę wartość można ustalić, czy określona masa ziela konopi może stanowić “ilość znaczną” w rozumieniu u.p.n., tj. być zdolna do odurzenia co najmniej 3.000 użytkowników.

Ma to fundamentalne znaczenie dla prawidłowej kwalifikacji takich czynów jak posiadanie ziela konopi innych niż włókniste (art. 62 ust. 1 lub ust. 2 u.p.n.), uprawa roślin konopi innych niż włókniste (art. 63 ust. 1 lub ust. 3 u.p.n.), przywóz/wewnątrzwspólnotowe nabycie (art. 55 ust. 1 lub ust. 3 u.p.n.), wprowadzenie do obrotu lub udział w obrocie (art. 56 ust. 1 lub ust. 3 u.p.n.), a także, a może przede wszystkim (pomimo, że wbrew zasadom logiki w przypadku zjawiska suszenia się roślin konopi), “wytwarzanie” lub “przerób” środków odurzających (art. 53 ust. 1 lub ust. 2 u.p.n.). Różnica w zagrożeniu ustawowym kar pomiędzy typem podstawowym, a typem kwalifikowanym tych czynów jest drastyczna, co jest szczególnie widoczne w przypadku czynów z art. 53 u.p.n. i art. 55 u.p.n. W typie podstawowym są to czyny, co do których można zastosować (co do zasady) instytucję warunkowego umorzenia postępowania, zaś w przypadku ich typów kwalifikowanych stanowią one zbrodnie zagrożone karą od 3 do 20 lat pozbawienia wolności.

Dość napisać, że w wyniku dotychczasowego poglądu “kilkudziesięciu dawek” jako wypełniających znamię “znacznej ilości” ziela konopi innych niż włókniste, przewiezienie przez granicę 30 – 50 gramów marihuany (gdzie np. w Niemczech posiadanie takich ilości w niektórych landach jest legalne, a lekarze w Polsce przepisują takie ilości podczas jednej wizyty) lub umożliwienie suszenia się 1 (słownie: jednej) roślinie konopi innych niż włókniste, było (i nadal jest) kwalifikowane przez prokuratury i sądy jako zbrodnie, odpowiednio z art. 55 ust. 3 u.p.n. lub z art. 53 ust. 2 u.p.n. Absurd ten dostrzegł przynajmniej częściowo Sąd Najwyższy, wskazując:

“odnosząc powyższe do czynów, mających za przedmiot rośliny i susz konopi nie można tracić z pola widzenia cech samej rośliny. Z jednego krzewu konopi innych niż włókniste uzyskać można kilkadziesiąt bądź nawet kilkaset gramów suszu, zawierające stężenie THC przekraczające próg ustawowy. Stosowanie usztywnione kryterium kilkudziesięciu dawek środka do oceny, czy w danym przypadku uprawa mogła dostarczyć znacznej ilości ziela konopi innych niż włókniste prowadzić musi do absurdu w postaci faktycznego wyłączenia penalizacji zachowań tego rodzaju na podstawie typu podstawowego. Fizycznie niemożliwe jest bowiem prowadzenie uprawy konopi, która nie dostarczy znacznej ilości środka w takim rozumieniu. Pociąga to za sobą dalej idące konsekwencje: sprawca, który zetnie i ususzy chociażby jedną taką roślinę dopuści się – przy przyjęciu powyższego rozumienia znamienia kwalifikującego – zbrodni zagrożonej karą od 3 do 20 lat. W wyniku opacznej interpretacji znamienia kwalifikującego czyn takiej osoby zostałby potraktowany surowiej, niż chociażby zgwałcenie. Jest to sprzeczne z założeniami wykładni celowościowej, która legła u podstaw postanowienia I KZP 10/09.”

Innymi słowy, w przypadku przyjęcia, że możliwym jest “wytwarzanie” (lub “przerób”, wg poglądu Sądu Najwyższego wyrażonego w wyroku z 9 kwietnia 2025 roku, sygn. akt III K 1/25) ziela konopi innych niż włókniste poprzez jego suszenie (na nieznaną u.p.n. substancję, określaną w orzecznictwie jako “susz”), to niemożliwym było popełnienie tego czynu w typie podstawowym (art. 53 ust. 1 u.p.n.), z uwagi na cechy i wielkość samej rośliny konopi. Innymi słowy, suszenie się nawet jednej rośliny konopi innych niż włókniste mogło być (i było i nadal jest) kwalifikowane jako zbrodnia wytwarzania znacznych ilości środków odurzających. Ta okoliczność ukazuje dotychczasowy brak głębszej refleksji nad pojęciem “znacznej ilości” marihuany przez ostatnie 16 lat, w szczególności w orzecznictwie Sądu Najwyższego, gdyż doprowadziła do (prawie całkowitego) faktycznego zaprzestania stosowania przepisu art. 53 ust. 1 u.p.n., tj. czynu w typie podstawowym, czyniąc z osób zmierzających do uzyskania najmniejszej możliwej ilości leku z własnego wyrobu – zbrodniarzy. Pytanie tylko kto tu jest prawdziwym zbrodniarzem. Tragikomedia.

Wracając do kluczowej kwestii umożliwiającej praktyczną interpretację poglądu Sądu Najwyższego w sprawie “znacznej ilości” marihuany, tj. ustalenia czym jest ta tajemnicza jednorazowa dawka marihuany, warto zwrócić uwagę, że już w treści postanowienia Sądu Najwyższego z 23 września 2009 roku w sprawie KZP 10/09 mowa była o “zaspokojeniu potrzeb co najmniej kilkudziesięciu osób uzależnionych“. Abstrahując od definicji uzależnienia i osoby uzależnionej (oprócz tej legalnej, jest wiele definicji proponowanych przez różnego rodzaju specjalistów; nie wszystkie definicje przewidują występowania szkodliwości dla zdrowia do stwierdzenia “uzależnienia”) to niewątpliwym jest, że dawka zaspokajająca potrzeby takiej osoby nie może być jednocześnie najmniejszą możliwą dawką mogącą wywołać efekt psychoaktywny (w przypadku osób, które nigdy wcześniej nie używały marihuany wystarczające jest od dwóch do trzech zaciągnięć się np. z waporyzatora). Dopiero jakaś wielokrotność tej najmniejszej możliwej dawki psychoaktywnej może stanowić dawkę zaspokajającą potrzeby osoby “uzależnionej”. Zaspokojenie potrzeb osoby “uzależnionej” nie zostało bliżej zdefiniowane, tzn. brak jest pewności czy chodzi o zaspokojenie jednorazowej potrzeby czy zaspokojenie potrzeb np. na 1 dobę czy 1 dzień. Potrzeby jednorazowe u różnych “osób uzależnionych” mogą być różne, natomiast potrzeby dobowe może być czasami łatwiej dookreślić (jak zresztą czynią lekarze w ramach przepisywanych substancji).

W orzeczeniu Sądu Najwyższego z 11 marca 2026 roku mowa jest natomiast o kilku tysiącach “użytkowników” i na podstawie tego pojęcia należałoby odczytać masę ziela konopi, mającą stanowić właściwy mnożnik. Podobnie jak w przypadku “osób uzależnionych”, różni “użytkownicy” mogą mieć różne potrzeby w zakresie używania marihuany. Są osoby używające marihuany doraźnie, np. w celu leczenia migreny kilka razy w miesiącu (np. po 0,1 grama lub 0,2 grama każdorazowo) i są użytkownicy leczący przewlekły ból, korzystający codziennie z marihuany w kilku jednorazowych dawkach różnych rozmiarów, zazwyczaj od 0,2 grama do 1 grama każda i od 0,5 grama do 3 gramów na dobę. Jednocześnie w najnowszym orzeczeniu Sądu Najwyższego mowa jest o “zdolności do odurzenia”, a nie o “zaspokojeniu potrzeb”, co może wskazywać na dawkę jednorazową, a nie dobowe lub dzienne zapotrzebowanie.

Kwestią, której nie należy pomijać przy okazji tych rozważań jest suma stężeń THC w zielu konopi będącym przedmiotem postępowania, które w pewnym uproszczeniu odpowiada pojęciu “mocy” marihuany.

Wprawdzie definicja legalna ziela konopi innych niż włókniste wymaga jedynie, aby suma stężeń THC przekraczała próg 0,3%, przez co za środek odurzający na równi z marihuaną (żeńskimi kwiatami) są traktowane łodygi i liście rośliny konopi, to ich potencjał psychoaktywny jest wielokrotnie niższy (z uwagi na stężenie THC w przedziale 0,35% – 5%) i (w zasadzie) niemożliwy do wywołania poprzez ich spalanie lub waporyzację (konieczne jest ich przerobienie np. na masło). Jest to przede wszystkim istotne przy zarzutach dotyczących całych roślin konopi, tj. uprawy lub “wytwarzania/przerobu” (przedmiotem posiadania, przewozu lub obrotu są zazwyczaj kwiaty konopi), gdyż 1 gram kwiatów konopi o stężeniu THC 22% odpowiada 22 gramom łodyg konopi o stężeniu THC 1%, z punktu widzenia potencjału psychoaktywnego. Innymi słowy, masa kwiatów nie jest równa masie liści bądź masie łodyg, jeśli chodzi o potencjał psychoaktywny ziela konopi innych niż włókniste, z uwagi m.in. na drastyczne różnice w stężeniu THC w poszczególnych częściach rośliny (a są ich trzy). W związku z brakiem możliwości bezpośredniego wykorzystania łodyg do wywołania efektu psychoaktywnego (bez ich przetworzenia np. na olej, gdzie duża masa łodyg będzie potrzebna do uzyskania niewielkiej ilości oleju), zachodzą wątpliwości czy winny w ogóle być brane pod uwagę jako środek odurzający, tj. substancja zdolna do wywołania efektu psychoaktywnego (dla przykładu, LK KWP w Poznaniu wskazuje, że szacunkową liczbę działek handlowych gotowego produktu, jaką można uzyskać z danej uprawy, określa się na podstawie masy wysuszonych kwiatostanów i pomija masę liści oraz łodyg – strona 12 opinii, którą można pobrać tutaj). Podsumowując, łodygi i liście roślin konopi, stanowiąc odpad z uprawy tych roślin, nie nadają się do wykorzystania jako środek odurzający (bez ich przerobienia) i nie stanowią przedmiotu obrotu aptecznego (gdzie sprzedawane są wyselekcjonowane kwiaty konopi o określonym stężeniu THC i łodyżkach o maksymalnej wielkości 1 – 2 cm) ani pozaaptecznego (mogą być przekazywane za darmo), co winno być wzięte pod uwagę przez sąd oceniający “zdolność do odurzenia kilku tysięcy osób” przez przedmiot oskarżenia.

Jeżeli chodzi o podejście biegłych do tego zagadnienia, to można wyróżnić dwa modele. Model pierwszy opiera się na wyliczeniu dawek psychoaktywnych wyłącznie w oparciu o masę ziela (wówczas jako pojedyncza porcja wskazywane są takie masy jak 1 gram, 0,5 grama, 0,2 grama lub 0,1 grama), zaś model drugi opiera się na wyliczeniu w oparciu o łączną zawartość THC w zabezpieczonym zielu i przyjęciu określonej wartości samego THC, jako ilości niezbędnej do wywołania jednorazowego efektu psychoaktywnego u człowieka. Model pierwszy był powszechnie stosowany dawniej, obecnie coraz częściej można spotkać się z zastosowaniem drugiego modelu wyliczania dawek, o ile w sprawie zostało zabezpieczone ziele konopi (tzn. zarzuty nie są oparte na pomówieniach podejrzanego współpracującego z organami ścigania co do nabywania/sprzedaży w przeszłości określonych ilości marihuany).

W modelu drugim biegli (najczęściej) przyjmują wartości od 5 mg THC do 15 mg THC, powołując się przy tym na literaturę wskazującą, że są to najmniejsze możliwe porcje zdolne wywołać jakikolwiek odczuwalny efekt psychoaktywny u człowieka. Wartości te wielokrotnie odbiegają od wartości wynikających z recept na marihuanę, przedstawianych przez oskarżonych. Dla przykładu, w razie przepisanego przez lekarza dawkowania 4 razy na dobę po 0,5 grama ziela konopi o stężeniu THC 25% wychodzi, że jednorazowa dawka marihuany, która została zalecona, zawiera 125 mg THC, czyli od 8 do 25 razy więcej, niż wynikałoby z teoretycznych założeń biegłych.

Z tych względów wnikliwa analiza zabezpieczonego materiału roślinnego połączona z przedstawieniem dowodów na rzeczywiste zapotrzebowanie oskarżonego na marihuanę z powodów leczniczych, w tym na zawartości THC w jednorazowej dawce zaleconej przez lekarza (a także w dawce dobowej), może doprowadzić do odmiennej oceny tej samej masy ziela konopi innych niż włókniste, co z kolei będzie miało znaczenie dla prawidłowej kwalifikacji prawnej (2 kilogramy kwiatów konopi o stężeniu THC 5% odpowiadają 400 gramom kwiatów konopi o stężeniu THC 25%).

W przypadku tzw. spraw “z pomówienia”, tj. gdy zarzuty są oparte na wyjaśnieniach osoby, która podjęła współpracę z organami ścigania i opisuje ona kto i ile marihuany kupował/sprzedawał, w jakich okresach i w jakich partiach w przeszłości, brak jest materiału roślinnego mogącego podlegać badaniu. W takiej sytuacji może występować niemożliwa do usunięcia wątpliwość w zakresie “mocy” marihuany mającej być przedmiotem obrotu w przeszłości, co przemawiałoby za przyjęciem niskiego stężenia THC (jako wersji na korzyść oskarżonego zgodnie z zasadą in dubio pro reo) i 1 (słownie: jednego) grama jako masy niezbędnej do wywołania efektu psychoaktywnego.

Przyjęcie powyższego założenia oznaczałoby, że w sprawach “z pomówienia” jako dolną granicę “znacznej ilości” ziela konopi innych niż włókniste uzasadnionym jest przyjęcie 3 kilogramów marihuany. Jeżeli natomiast z recept przedstawionych przez oskarżonego wynika, że zalecono mu używanie marihuany o stężeniu 20% THC w dawkach po 0,25 grama, to 750 gramów ziela konopi o stężeniu THC 20% będzie odpowiadało dolnej granicy liczebnika “kilka tysięcy“, wypełniając znamiona “znacznej ilości”.

W wielu sprawach “z pomówienia” w zarzucie znajduje się łączna suma nabytej/sprzedanej marihuany, zaś poszczególne transakcje dotyczą zazwyczaj kilkudziesięciu lub kilkuset gramów jednorazowo (znacznie rzadziej są to ilości powyżej 1 – 2 kilogramów jednorazowo). W takiej konfiguracji procesowej warto zwrócić uwagę, że każda z pojedynczych transakcji nie mogła zostać uznana za “ilość znaczną” i nie sposób jest przyjąć, że łączna suma tych transakcji na przestrzeni np. 2 lat działalności, miałaby tą ilością znaczną nagle zostać. Dla przykładu, jeżeli oskarżonemu zarzucono nabywanie po 200 gramów miesięcznie przez okres 2 lat, tj. łącznie 4 kilogramy i 800 gramów w latach X-Y, co zostało zakwalifikowane jako czyn z art. 56 ust. 3 u.p.n., to należałoby zwrócić uwagę, że każdorazowe 200 gramów nie można obecnie uznać za ilość znaczną, a podsądny nigdy nie posiadał jednorazowo więcej niż 200 gramów marihuany.

W podobnej konfiguracji procesowej wypowiedział się Prokurator Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie umarzając 26 lutego 2018 roku śledztwo w sprawie o sygn. akt I Ds.2018. Zarzuty w tej sprawie zostały postawione w oparciu o wyjaśnienia skruszonego dilera, który opowiedział, że sprzedawał konsumentom każdorazowo po 3,3 grama marihuany. Ponieważ działalność skruszonego dilera trwała około 2 lat, to na przestrzeni tego czasu niektórzy z odbiorców nabyli łącznie ilości rzędu 132 – 165 gramów ziela konopi, co skutkowało postawieniem zarzutu popełnienia czynów z art. 62 ust. 2 u.p.n., tj. posiadania “znacznej ilości” środków odurzających. Jednakże po przeprowadzeniu postępowania dowodowego organ prowadzący doszedł do wniosku, że każdorazowa masa nabywanej marihuany kwalifikowała się do umorzenia na podstawie art. 62a u.p.n., co finalnie poskutkowało umorzeniem śledztwa w stosunku do części podejrzanych.

Osoby zainteresowane zgłębieniem analizy pojęcia “znacznej ilości” zachęcam do zapoznania się z nagraniem zebrania naukowego Katedry Prawa Karnego UJ z udziałem dra Dominika Zająca: https://www.youtube.com/live/kLkDWdZ4d4I, będącego prekursorem w stosowaniu logiki przy wykładni przepisów u.p.n.

Za pomoc w prowadzeniu sprawy Pana Bernarda od dnia jego zatrzymania aż do dnia wystąpienia na rozprawie kasacyjnej, a także za pomoc w rozwijaniu argumentacji pisemnej i ustnej w tej oraz w wielu innych sprawach dotyczących ziela konopi, dziękuję mojemu wieloletniemu współpracownikowi, adwokatowi Adamowi Stasiakowi, którego udział jest dla mnie niezastąpiony.

Leave a comment